Koszyk

Brak produktów w koszyku.

Mniej lęku, więcej spokoju. Psychologia poznawcza w praktyce dla każdego.
Psychologia i rozwój

Mniej lęku, więcej spokoju. Psychologia poznawcza w praktyce dla każdego.

Ile czytania 14 minut Data publikacji 18 lipca 2025

W tym artykule dowiesz się, jak dzięki psychologii poznawczej, metodzie trzech kroków i piramidzie wyrzeczeń z książki Rafaela Santandreu „Być szczęśliwym na Alasce” można nauczyć się zachowywać spokój, budować odporność psychiczną i cieszyć się życiem niezależnie od okoliczności.

Czym jest psychologia poznawcza i dlaczego Santandreu opiera na niej swoje podejście do szczęścia?

Psychologia poznawcza to podejście, które patrzy na człowieka nie jak na ofiarę okoliczności, ale na kogoś, kto może w dużej mierze kształtować własne samopoczucie przez sposób, w jaki interpretuje rzeczywistość. To nie wydarzenia same w sobie nas załamują, złością czy wpędzają w lęk, tylko to, jak je oceniamy i jakie historie sobie o nich opowiadamy. Rafael Santandreu opiera na tym swoje podejście do szczęścia, bo widzi, że większość naszych cierpień rodzi się w głowie, z wymagań, które sami sobie stawiamy, z porównań z innymi i z ciągłego powtarzania w myślach, że coś musi wyglądać inaczej, żebyśmy mogli być spokojni. Jego książka pokazuje, że można się tego nauczyć odpuszczać, a psychologia poznawcza daje do tego konkretne narzędzia.

Przykładem może być sytuacja utraty pracy. Większość ludzi wpada w panikę, bo w ich głowie natychmiast pojawia się ciąg myśli: „Nie poradzę sobie, wszystko stracę, ludzie będą mnie oceniać”. To nie jest fakt, to interpretacja. Santandreu uczy, jak zamienić ten wewnętrzny monolog na coś, co nas wzmacnia, na przykład: „Nie jest to łatwe, ale dam sobie radę, znajdę inne rozwiązanie. Moje życie nie traci wartości przez zmianę pracy”. Taka zmiana nie jest naiwna, nie udajemy, że nie ma problemu, tylko przestajemy dolewać oliwy do ognia własnymi myślami.

Drugim przykładem może być strach przed chorobą. Kiedy tylko pojawia się ból, wiele osób nakręca się myślami: „Na pewno to coś poważnego, stanie się coś złego, moje życie się skończy”. Psychologia poznawcza pokazuje, że te automatyczne myśli można przechwycić i zastąpić czymś, co nie będzie nas paraliżować. Santandreu uczy, że jeśli potrafimy zmienić sposób myślenia, możemy żyć spokojniej nawet wtedy, gdy realnie pojawiają się trudności, bo przestajemy nakręcać spiralę lęku.

Właśnie dlatego jego metoda opiera się na treningu umysłu, nie na udawaniu, że świat jest idealny, tylko na nauczeniu się, jak go widzieć w taki sposób, by nas nie niszczył. Dzięki temu możemy poczuć się szczęśliwi nawet w niesprzyjających warunkach, bo nasz spokój zaczyna zależeć od nas, a nie od tego, czy wszystko wokół układa się po naszej myśli.

Jak nasze myśli kształtują emocje i zachowanie?

Nasze myśli działają jak filtr, który nadaje znaczenie każdemu wydarzeniu. Dwie osoby mogą znaleźć się w identycznej sytuacji, a mimo to poczuć zupełnie co innego i zareagować w zupełnie różny sposób. Nie decyduje o tym sama sytuacja, lecz to, co dzieje się w ich głowach, jakie przekonania uruchamiają się automatycznie, jakich słów używają w wewnętrznym dialogu, jakie obrazy podsuwa im wyobraźnia. Psychologia poznawcza, na której bazuje Santandreu, mówi jasno: emocje są wypadkową naszych myśli, a nie nagim odzwierciedleniem rzeczywistości.

Weźmy przykład krytyki w pracy. Jedna osoba słyszy uwagę przełożonego i w jej głowie natychmiast pojawia się myśl: „Jestem beznadziejna, na pewno mnie zwolnią, nigdy nie dam sobie rady”. Ta myśl wywołuje poczucie lęku i przytłoczenia, które prowadzi do wycofania się, obniżonej motywacji, a nawet unikania odpowiedzialności. Inna osoba słysząc tę samą uwagę pomyśli: „To tylko informacja zwrotna. Mogę się czegoś nauczyć i poprawić projekt”. W tym przypadku emocje są zupełnie inne, ciekawość, lekki stres mobilizujący, chęć działania. Sama sytuacja jest ta sama, ale sposób interpretacji tworzy zupełnie inny stan emocjonalny i zachowanie.

Podobnie działa to w sytuacjach granicznych, takich jak choroba czy strata. Gdy pojawia się ból lub diagnoza, umysł wielu osób uruchamia lawinę czarnych scenariuszy: „To na pewno coś śmiertelnego, stracę wszystko, moje życie się skończy”. Lęk, który się wtedy rodzi, często jest większy niż sam problem zdrowotny. Psychologia poznawcza pokazuje, że te myśli to tylko hipotezy, a nie fakty. Jeśli ktoś potrafi je przechwycić i zmienić na bardziej rzeczowe, emocje się stabilizują. Nie chodzi o to, żeby udawać, że problemu nie ma, ale żeby nie pogarszać sytuacji własnym umysłem, który tworzy katastroficzne wizje.

Nasze myśli mają też wpływ na to, jakie podejmujemy decyzje i jak kształtujemy swoją przyszłość. Człowiek, który żyje w przekonaniu, że świat jest pełen zagrożeń, a on sam nie ma na nic wpływu, z czasem unika wyzwań, nie podejmuje nowych prób, zamyka się w coraz węższym kręgu rutyny. Taki styl myślenia sprawia, że życie staje się coraz bardziej ograniczone, a frustracja rośnie. Ktoś, kto uczy się zmieniać swoje interpretacje, zaczyna działać inaczej, nie dlatego, że świat staje się łatwiejszy, ale dlatego, że jego reakcje są spokojniejsze i bardziej elastyczne.

Santandreu pokazuje, że praca nad myślami to nie jest sztuczne wmawianie sobie optymizmu ani zaklinanie rzeczywistości. To systematyczne uczenie się rozpoznawania, kiedy w głowie pojawiają się zdania, które wzmacniają cierpienie: „muszę być doskonały”, „ludzie muszą mnie lubić”, „jeśli coś stracę, to znaczy, że jestem nikim”. Gdy nauczymy się te zdania wychwytywać, możemy je przekształcić na bardziej realistyczne i wspierające. To właśnie w tym miejscu pojawia się przestrzeń na zmianę emocji, lęk przestaje paraliżować, poczucie winy maleje, a my odzyskujemy energię do działania.

Mechanizm ten sprawia, że klucz do większego spokoju i szczęścia nie leży w tym, by cały świat wokół nas był przewidywalny i łagodny, bo to nigdy się nie wydarzy. Leży w tym, by nasz własny sposób myślenia nie tworzył dodatkowych fal lęku i złości. Kiedy zaczynamy nad tym pracować, zmienia się nie tylko to, jak się czujemy w pojedynczych sytuacjach, ale też nasze decyzje, relacje i codzienne wybory. To fundament, na którym Santandreu buduje swoją metodę, bo umysł, który nie jest zakładnikiem własnych myśli, potrafi być szczęśliwy nawet w świecie, który nigdy nie będzie idealny.

Metoda trzech kroków Santandreu. Na czym polega i jak prowadzi do odporności psychicznej?

Metoda trzech kroków, którą Rafael Santandreu opisuje w „Być szczęśliwym na Alasce”, jest sposobem na zbudowanie silnego, elastycznego umysłu, który potrafi zachować spokój i poczucie szczęścia nawet w trudnych warunkach. Autor opiera ją na założeniach psychologii poznawczej i własnym doświadczeniu pracy z pacjentami, pokazując, że prawdziwa odporność psychiczna rodzi się wtedy, gdy nauczymy się przestawić swój sposób myślenia i odpuścić to, co naprawdę nie jest niezbędne do życia. Trzy kroki to kolejne etapy, które uczą nas zmiany perspektywy, uwolnienia od zbędnych ciężarów i odkrycia wartości prostych rzeczy.

Pierwszy krok to skierowanie uwagi ku wnętrzu. Santandreu podkreśla, że większość cierpienia wynika z tego, co dzieje się w naszym dialogu wewnętrznym, a nie z obiektywnych wydarzeń. Dlatego kluczowe jest, by nauczyć się obserwować własne myśli, szczególnie te, które wywołują lęk, złość, poczucie winy czy frustrację. Chodzi o to, by dostrzegać, kiedy umysł zaczyna tworzyć historie w stylu „to straszne, nie poradzę sobie, musi być inaczej”, a następnie zastąpić je zdaniami, które pozwalają działać spokojniej: „to nie jest łatwe, ale mogę to przejść, moje życie nie zależy od tej jednej rzeczy”. Ten krok jest jak codzienny trening, im częściej przechwytujemy i zmieniamy własne myśli, tym mniej jesteśmy niewolnikami automatycznych reakcji i tym stabilniejsze stają się nasze emocje.

Drugi krok to nauczyć się żyć bez obciążeń. Autor wprowadza tu pojęcie piramidy wyrzeczeń, pięciu poziomów, na których uczymy się rezygnować z przywiązań, które na co dzień wydają się niezbędne, a tak naprawdę nie są potrzebne do poczucia szczęścia. Na dole tej piramidy jest bezpieczeństwo ekonomiczne, zrozumienie, że nawet bez stabilnej pracy i nadmiaru pieniędzy można prowadzić wartościowe życie. Kolejne poziomy to akceptacja braku towarzystwa i uznania, rezygnacja z przywiązania do wygody, odpuszczenie potrzeby stałego spokoju, a na samym szczycie, uwolnienie się od lęku przed śmiercią i nietrwałością życia. To nie jest zachęta do ascetyzmu, tylko do wolności, człowiek, który nie jest uzależniony od tych rzeczy, potrafi poradzić sobie z kryzysami i nie traci równowagi, kiedy los stawia przeszkody.

Trzeci krok to doceniać to, co nas otacza. Kiedy umysł przestaje obsesyjnie walczyć o kontrolę, zaczyna dostrzegać proste źródła radości: przyrodę, drobne codzienne rytuały, chwile z bliskimi, małe sukcesy. Santandreu pisze, że wdzięczność i uważność są jak mięsień, można je trenować, by stawały się coraz silniejsze. Dzięki temu szczęście nie jest już uzależnione od wielkich wydarzeń czy spektakularnych osiągnięć, tylko od umiejętności cieszenia się tym, co jest.

Metoda trzech kroków prowadzi do odporności psychicznej, bo uczy trzech rzeczy naraz: zarządzania własnymi myślami i emocjami, dystansu wobec rzeczy, które zwykle wydają się niezbędne, i otwartości na proste, dostępne dla każdego źródła radości. Człowiek, który przeszedł ten proces, nie staje się obojętny ani zimny, wręcz przeciwnie, zyskuje większą zdolność do działania i tworzenia dobrego życia, bo przestaje być zakładnikiem lęku, nadmiernych wymagań i ciągłego poczucia, że świat musi wyglądać w określony sposób, by mógł poczuć spokój.

Piramida wyrzeczeń - pięć poziomów, które uczą, jak uwolnić się od lęku i obciążeń.

Piramida wyrzeczeń, będąca centralnym elementem drugiego kroku metody Santandreu, „nauczyć się żyć bez obciążeń”, jest jak mapa wyzwalania się z kolejnych warstw przywiązań, które sprawiają, że jesteśmy stale napięci i podatni na lęk. Santandreu prowadzi przez nią stopniowo, pokazując, że każdy z tych poziomów nie oznacza faktycznego odrzucenia dobra, ale zbudowanie takiej niezależności psychicznej, by móc czuć się spokojnym i wartościowym nawet wtedy, gdy te dobra znikną.

Na najniższym poziomie znajduje się bezpieczeństwo ekonomiczne. To dla większości ludzi fundament spokoju, ale właśnie dlatego staje się źródłem ciągłego strachu. Kiedy życie obraca się wokół utrzymywania pracy, odkładania pieniędzy i strachu przed ich utratą, każda zmiana wydaje się katastrofą. Santandreu proponuje ćwiczenia, które mają pomóc oswoić myśl: „Jeśli kiedyś będę miał mniej lub chwilowo nic, dam sobie radę”. Chodzi o zrozumienie, że dopóki nasze podstawowe potrzeby są zaspokojone, jedzenie, dach nad głową, poczucie sensu i szczęścia może pochodzić z innych źródeł niż konto w banku. Ludzie, którzy przepracują ten poziom, stają się bardziej odważni w podejmowaniu decyzji, bo przestają być zakładnikami lęku przed stratą.

Drugi poziom dotyczy akceptacji i towarzystwa. Większość z nas buduje obraz siebie w oparciu o uznanie innych, o to, czy jesteśmy lubiani, doceniani, otoczeni przyjaciółmi lub partnerem. Santandreu zwraca uwagę, że takie uzależnienie sprawia, że stajemy się bardzo wrażliwi na krytykę, odrzucenie czy samotność. Na tym poziomie uczymy się, że nawet jeśli przez jakiś czas nie mamy wokół siebie ludzi, którzy nas wspierają, możemy nadal czuć się pełni i spokojni. Ćwiczenia polegają na stopniowym budowaniu przestrzeni, w której potrafimy być sami, wykonywać zajęcia w samotności bez poczucia pustki czy porażki. To daje poczucie wolności, relacje stają się wyborem, a nie desperacką koniecznością.

Na trzecim poziomie stoi wygoda. Komfort fizyczny i codzienny spokój w drobiazgach wydają się czymś oczywistym, ale właśnie to przywiązanie sprawia, że drobne utrudnienia, zimno, hałas, brak ulubionych udogodnień, wywołują w nas przesadną frustrację. Santandreu uczy, że człowiek, który potrafi przetrwać chwilę niewygody bez poczucia, że świat się wali, staje się odporniejszy na nagłe zmiany. To nie znaczy, że mamy unikać komfortu, tylko że nie powinien on być warunkiem naszego dobrego nastroju. Oswojenie tego poziomu sprawia, że codzienne życie przestaje być pasmem walki o idealne warunki, a trudności nie urastają do rangi dramatów.

Czwarty poziom to spokój rozumiany jako kontrola nad światem. Większość ludzi pragnie, by życie płynęło stabilnie, by problemy pojawiały się rzadko, by wszystko dało się przewidzieć i uporządkować. Jednak świat z natury jest zmienny, a czasem chaotyczny. Przywiązanie do wizji nieustannej harmonii sprawia, że każdy kryzys, każda nagła zmiana staje się wstrząsem. Santandreu pokazuje, że prawdziwa siła umysłu polega na akceptacji tego, że życie zawsze będzie falować. Człowiek, który przestaje wymagać od rzeczywistości stałego spokoju, potrafi odnaleźć równowagę nawet wśród zmian i napięć, bo nie traktuje ich jak zagrożenia, lecz jak część naturalnego rytmu życia.

Na najwyższym, piątym poziomie znajduje się życie i śmierć. To najbardziej wymagający etap, bo dotyka lęku egzystencjalnego, świadomości, że nasze życie jest kruche, że kiedyś się skończy, i że nie wszystko da się kontrolować. Większość ludzi unika myślenia o śmierci, a jednocześnie żyje w ciągłym napięciu, obsesyjnie dbając o przedłużanie bezpieczeństwa i zdrowia. Santandreu zachęca, by oswoić tę prawdę, zaakceptować, że życie ma swój kres, a my nie mamy pełnej władzy nad jego długością. Taka akceptacja nie prowadzi do bierności, lecz do paradoksalnej lekkości, przestajemy odkładać życie na później i bardziej doceniamy to, co mamy tu i teraz.

Piramida wyrzeczeń jest w istocie treningiem wolności wewnętrznej. Nie chodzi o to, by zrezygnować z pieniędzy, relacji, komfortu czy dbałości o zdrowie, ale o to, by te elementy nie były jedynymi filarami naszego spokoju. Gdy umysł przestaje być przywiązany do tych warunków, staje się odporny na nagłe wstrząsy i zyskuje poczucie stabilności, które nie zależy od zewnętrznych okoliczności. Dzięki temu drugi krok metody Santandreu pozwala budować prawdziwą siłę psychiczną – zdolność do życia spokojnie nawet wtedy, gdy świat wokół nie spełnia naszych oczekiwań.

Terapia behawioralna (REBT) Alberta Ellisa.

Terapia racjonalno-emotywna behawioralna (REBT) Alberta Ellisa to rodzaj psychoterapii poznawczo-behawioralnej, która zakłada, że nasze myśli, emocje i zachowania są ze sobą powiązane, a nieracjonalne przekonania prowadzą do negatywnych emocji i problematycznych zachowań. REBT ma na celu pomóc jednostkom w identyfikowaniu i zmianie tych nieracjonalnych przekonań na bardziej racjonalne i elastyczne, co w konsekwencji prowadzi do poprawy samopoczucia i zachowania. Model A‑B‑C Alberta Ellisa, który Santandreu często wykorzystuje w swoim podejściu, pokazuje, że nasze emocje i zachowania nie wynikają bezpośrednio z tego, co się wydarza, ale z tego, jak to interpretujemy. A oznacza zdarzenie (activating event), B – nasze przekonanie lub myśl (belief), a C – konsekwencję emocjonalną i behawioralną (consequence). Większość ludzi jest przekonana, że emocje i reakcje pojawiają się automatycznie w odpowiedzi na wydarzenia, że jeśli coś się stało, to musimy czuć się źle. Ellis udowodnił, że pomiędzy zdarzeniem a naszą reakcją zawsze jest filtr w postaci naszych przekonań, i to one decydują, jak będziemy się czuć.

Przykładem może być sytuacja towarzyska, ktoś z grona znajomych nie zaprasza nas na spotkanie. Samo zdarzenie (A) jest neutralne: nie znaleźliśmy się w danej sytuacji, może nawet z przyczyn, o których nic nie wiemy. Pierwsza osoba myśli jednak: „To znaczy, że mnie nie lubią, że coś ze mną jest nie tak, że zawsze będę odrzucona”. To jej B, przekonanie, które uruchamia emocje smutku, złości, poczucia osamotnienia i prowadzi do C, czyli wycofania się z kontaktów, dystansowania się od grupy albo rozpamiętywania krzywdy. Druga osoba w tej samej sytuacji ma inne przekonanie: „Nie zawsze muszę być wszędzie, czasem spotkania dzieją się beze mnie, nie znaczy to, że coś jest ze mną nie tak”. Jej emocje są znacznie łagodniejsze, może odczuć chwilowy żal, ale bez przytłaczającego poczucia odrzucenia, a jej reakcją będzie dalsze utrzymywanie kontaktu i otwartość na kolejne spotkania.

Ten schemat pokazuje, że to nie samo wydarzenie odpowiada za intensywność emocji, lecz przekonania, które nakładamy na sytuację. Myśli typu „wszyscy muszą mnie akceptować”, „odrzucenie oznacza moją porażkę”, „każde pominięcie to sygnał, że coś ze mną jest nie tak” są przykładami B, które potrafią wytworzyć silne cierpienie nawet w zupełnie codziennych sytuacjach. Praca z modelem A‑B‑C polega na tym, by w momencie, gdy pojawiają się silne emocje, zatrzymać się i zadać pytanie: „Co ja właściwie teraz myślę o tym, co się wydarzyło? Czy ta myśl jest faktem, czy tylko interpretacją? Czy to jedyny możliwy sposób patrzenia na sytuację?”

Zrozumienie tego mechanizmu pozwala na odzyskanie kontroli nad własnymi reakcjami. Nie oznacza to ignorowania uczuć ani sztucznego wmawiania sobie optymizmu, ale nauczenie się, jak odróżniać fakty od przekonań, które niepotrzebnie pogłębiają cierpienie. Dzięki temu emocje stają się bardziej proporcjonalne, a nasze działania mniej impulsywne i bardziej świadome. To podstawowy element w pracy z umysłem według Santandreu, bo kiedy umiemy zmieniać własne przekonania, przestajemy być bezbronni wobec lęku, poczucia odrzucenia czy bezsilności.

Ćwiczenia praktyczne z książki. Jak wprowadzić każdy krok i poziom piramidy w życie?

W książce Rafaela Santandreu „Być szczęśliwym na Alasce” ćwiczenia pojawiają się niemal w każdym rozdziale i są integralną częścią całej metody. Autor nie zostawia czytelnika wyłącznie z teorią – po każdej części wprowadza proste, ale konsekwentne praktyki, które pomagają wprowadzić jego idee w codzienne życie. Są tam ćwiczenia uczące, jak wyłapywać i zmieniać automatyczne, destrukcyjne myśli, oparte na schemacie A‑B‑C Ellisa, tak by krok po kroku zobaczyć, jak bardzo to nasze interpretacje, a nie same zdarzenia, budują emocje.

Są też ćwiczenia prowadzące przez kolejne poziomy piramidy wyrzeczeń z drugiego kroku metody – od pracy z lękiem przed utratą pieniędzy, przez naukę bycia w samotności bez poczucia pustki, oswajanie niewygody i braku spokoju, aż po akceptację kruchości życia i śmierci. Santandreu pokazuje, jak przechodzić każdy z tych etapów bez drastycznych wyrzeczeń, raczej poprzez zmianę perspektywy i stopniowe budowanie wewnętrznej elastyczności.

W ostatnim etapie pojawiają się ćwiczenia z uważności i wdzięczności, które mają pomóc zauważyć codzienne źródła radości – małe rytuały, kontakt z przyrodą, drobiazgi, które zwykle umykają naszej uwadze. Całość jest napisana w taki sposób, że można je wpleść w codzienność bez dodatkowych narzędzi i specjalnych przygotowań. Książka nie jest więc tylko opowieścią o psychologii poznawczej, ale praktycznym przewodnikiem – każdy, kto po nią sięga, dostaje zestaw realnych narzędzi, które można testować od razu, w zwykłym dniu. Dzięki temu teoria nie zostaje na papierze, a czytelnik krok po kroku uczy się, jak budować spokojniejszy, silniejszy umysł.

Jak zmienić codzienne funkcjonowanie? Zastosowania w pracy, relacjach i radzeniu sobie ze stresem.

Techniki opisane przez Santandreu, oparte na psychologii poznawczej i metodzie trzech kroków, zmieniają codzienne funkcjonowanie w bardzo konkretny sposób, bo uczą, jak reagować na życie bez nadmiernego napięcia i dramatyzowania, które zwykle odbierają nam spokój i energię. Zmiana zaczyna się od sposobu, w jaki myślimy, a to pociąga za sobą emocje, decyzje i relacje.

W pracy przekłada się to na większą odporność na presję i krytykę. Osoba, która stosuje schemat A‑B‑C, zaczyna zauważać, że wiele stresu nie wynika z samych zadań czy wymagań, ale z przekonań: „muszę zrobić wszystko perfekcyjnie”, „jeśli coś pójdzie nie tak, to porażka”, „wszyscy muszą być zadowoleni”. Kiedy potrafimy przechwycić takie myśli i zamienić je na bardziej realistyczne, napięcie spada. Łatwiej podejmować decyzje, delegować zadania, rozmawiać o problemach, bo emocje nie przytłaczają i nie paraliżują. Ludzie, którzy ćwiczą według tej metody, stają się też bardziej otwarci na zmiany – nie traktują każdej trudności jak zagrożenia dla swojego poczucia wartości, więc nie tracą energii na nieustanne obrony i zamartwianie się.

W relacjach techniki te pomagają w dwóch wymiarach. Po pierwsze, zmniejszają nadmierną zależność od opinii innych, dzięki pracy z piramidą wyrzeczeń, szczególnie na poziomie akceptacji i towarzystwa, uczymy się, że możemy być spokojni i pełni nawet wtedy, gdy chwilowo nie mamy wsparcia czy aprobaty. To sprawia, że relacje stają się zdrowsze, mniej w nich lęku, kontrolowania, prób zaspokajania cudzych oczekiwań za wszelką cenę. Po drugie, techniki pracy z myślami pomagają reagować łagodniej na konflikty. Zamiast automatycznych interpretacji „znowu mnie lekceważą”, „to atak na mnie”, łatwiej spojrzeć na sytuację z dystansem i znaleźć rozwiązanie, które nie prowadzi do eskalacji.

W radzeniu sobie ze stresem efekty są szczególnie wyraźne. Drugi krok metody, czyli praca z piramidą wyrzeczeń, sprawia, że nagłe zmiany, finansowe, osobiste czy zdrowotne, przestają być odbierane jak katastrofa, bo umysł nie jest już tak mocno przywiązany do poczucia kontroli i wygody. Ćwiczenia związane z akceptacją braku spokoju czy kruchości życia pomagają odzyskać równowagę nawet wtedy, gdy rzeczywistość staje się chaotyczna. Z kolei ostatni krok, czyli trening uważności i wdzięczności, daje realne narzędzia do codziennego obniżania napięcia, umiejętność zatrzymania się na pięciu minutach z herbatą, spacerze czy krótkiej obserwacji otoczenia działa jak naturalny regulator emocji.

W efekcie człowiek, który stosuje te techniki, zaczyna funkcjonować z większą lekkością. Nie oznacza to, że przestaje działać czy staje się obojętny, wręcz przeciwnie, zyskuje więcej energii i jasności, bo nie zużywa jej na nieustanne zamartwianie się, analizowanie i próby kontrolowania wszystkiego. W pracy jest bardziej skuteczny, w relacjach spokojniejszy, a w trudnych momentach potrafi szybciej wrócić do równowagi. To właśnie ta wewnętrzna elastyczność sprawia, że techniki Santandreu nie są tylko teorią, ale realną zmianą w codziennym życiu.

W książce Rafaela Santandreu „Być szczęśliwym na Alasce”, wydanej przez Wydawnictwo Muza w 2018 roku (320 stron) znajdziesz nie tylko solidne teoretyczne uzasadnienie, ale przede wszystkim praktyczne narzędzia. Po każdym rozdziale autor prowadzi Cię krok po kroku, od schematu A‑B‑C po piramidę wyrzeczeń i uważność, zachęcając do zastosowania technik w codziennym życiu. W ten sposób książka staje się praktycznym przewodnikiem, a nie jedynie ciekawostką psychologiczną. Sięgnij po nią, naprawdę warto!


Agnieszka Sip - właścicielka firmy Virtus Centrum Wsparcia Aktywności i Rozwoju, marki Akademia Webinaru oraz Redaktor Naczelna kwartalnika “Doradca Kariery”. Wykładowca akademicki na kilku uczelniach. Współzałożycielka poznańskiego Stowarzyszenia WiDoK, działającego na rzecz planowania i rozwoju kariery. Autorka dwóch prac magisterskich: z andragogiki i psychologii, poradników i informatorów oraz książki dla młodzieży: „Praca i ja. Przygoda życia”. Twórca gier szkoleniowych oraz nowoczesnych narzędzi edukacyjnych. Popularyzatorka refleksyjności i empatii w nauczaniu. Doświadczony żeglarz i mama 20 letniego studenta psychologii. Życiowe motto: To, co ważne, usłyszysz tylko w ciszy. Tylko tam odnajdziesz siebie.

Jeśli uważasz ten artykuł
za wartościowy, podziel się nim.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować