Sztuka krótkich wystąpień

Autor tekstu

Autor tekstu

Zbigniew Brzeziński

Szukasz podobnych tekstów?

Bądźmy w kontakcie na Facebooku!

Kiedy słyszymy o sztuce wystąpień publicznych, często myślimy o czymś wielkim: wielogodzinna prezentacja projektu za dwa miliony dolarów, expose premiera, monograficzny wykład dla kilkusetosobowego audytorium lub program publicystyczny w dużej telewizji. Najczęściej jednak są to chwile – głos w dyskusji zabrany na spotkaniu, krótki referat na konferencji, czy telewizyjna setka lub jednozdaniowy komentarz dla innego typu medium. I tu okazuje się, że im mniej czasu, tym gorzej sobie radzimy.

Problem ten dotyczy również doświadczonych polityków, czy trenerów, o profesorach nawet nie wspominając. Jak więc zaplanować krótkie wystąpienie publiczne?

Po pierwsze – czas
Czas tu rządzi. Dostaliśmy pięć minut na wystąpienie? Wykorzystajmy cztery i pół! Nic gorszego niż mówca, próbujący dojść do sedna, kiedy prowadzący co chwila przypomina mu publicznie, że powinien już dawno skończyć. „Kto się spóźnia, kradnie czyjś czas” – kto przeciąga wypowiedź też.

Po drugie – cel wypowiedzi
Czasami celem, jest tylko to, żeby zaistnieć w świadomości, słuchaczy (i nic w tym nagannego). Szczególnie często się to zdarza, kiedy zabieramy głos w dyskusji, siedząc wśród publiczności. Wtedy mamy tylko chwilę, żeby zwrócić na siebie uwagę, wykazać się fachowością i dać się dobrze zapamiętać. Bywają jednak i inne cele – perswazyjne, czy edukacyjne. Chcemy naszych odbiorców czegoś nauczyć, lub skłonić do jakiegoś działania. W tym wypadku musimy ustalić, co jest dla nich w tym momencie najważniejsze? I to im przekazać. Reszta to dodatki, ozdobniki i dygresje, miłe dla ucha, ale niekoniecznie potrzebne.

Po trzecie – dajmy im broń
Zabrzmiało groźnie? Nie powinno. Broń to w tym wypadku narzędzie pracy lub mocny argument w dalszej debacie, którą już oni poprowadzą za nas. Jak to bowiem określił ekspert mediów społecznościowych Brian Solis: „w social mediach mówię do ciebie i przez ciebie, jeśli zechcesz udostępnić moje treści swojej publiczności”. Z wystąpieniami publicznymi jest tak samo. Powiedziałem coś ważnego mojemu słuchaczowi? Jeśli go przekonałem, to powinienem mu ofiarować dobry argument, na dalsze rozmowy poświęcone temu zagadnieniu. W przypadku kiedy w wystąpieniu dominował cel edukacyjny i zachęciłem słuchaczy np. do poradnictwa na odległość, to powinienem im tez ofiarować na pożegnanie przynajmniej jedno, dobre narzędzie. Tak, żebby łatwo mogli zacząć swoje pierwsze projekty tego typu i już samodzielnie rozwijać się dalej. W grach-strzelankach gracz nie dostaje armaty na pierwszym poziomie. Zaczyna skromnie np. z piłą motorową i pistoletem. 😉

Po czwarte – egzemplifikuj
Średniowieczne kaznodziejstwo używało namiętnie exemplów, krótkich opowieści z życia wziętych, objaśniających zawiłe prawdy wiary. O im trudniejszym temacie przychodzi nam mówić, tym bardziej powinniśmy znaleźć proste porównanie, do czynności znanych wszystkim naszym słuchaczom. W krótkiej historyjce, albo nawet zdaniu, może też znaleźć się też ten argument, owa broń, o której pisałem powyżej.

Po piąte – oswój świat pośredników i narzędzi pośredniczących
Między nami a odbiorcami potrafią stanąć różni pośrednicy, na przykład dziennikarze. Pojawiają się też urządzenia pośredniczące – ktoś każe nam mówić przez mikrofon, położy dyktafon na mównicy lub wyceluje kamerę w nos. Trzeba to oswoić i potraktować jako zjawisko całkowicie normalne.

Po szóste – powiedz to ładnie
Ładny, prosty i zrozumiały język zawsze robi dobre wrażenie. Przy okazji włączamy się do ważnej przecież walki o piękną polszczyznę. Postarajmy się więc pozbyć z wypowiedzi wszystkich wyrazów modnych. Nie stwierdzajmy więc na przykład niczego kolokwialnie, czy przysłowiowo. Znajdźmy lepsze słowa, nie atakujące naszych uszu z wszystkich mównic w kraju. Starajmy się też wzbogacać nasze słownictwo. Tak, byśmy się mogli obiema rękoma podpisać pod stwierdzeniem, które zostawił nam katon Starszy: Ren teme, verba sequentur (trzymaj się tematu, a słowa przyjdą same).

I to wszystko? Prawie! Zapraszam na webinarium zatytułowane: „Sztuka zabierania głosu”. To jest nie tylko nauka na moich błędach, ale też bliższe poznanie doświadczeń minionych pokoleń i wytyczenie dalszej drogi dla siebie.

Dowiedz się więcej.

Przyjdź na webinar o tematyce wystapień publicznych!

Hej, co myślisz o tym tekście? Daj nam znać w komentarzu lub podziel się nim ze znajomymi! 🙂